,
Niedzielne południe. Chwila w ciągu tygodnia, kiedy rosół „dochodzi” w garnku albo pilot od telewizora „śmiga” w rękach. Ewentualnie jeszcze opcja: ciepła kołdra do trzynastej.
W takie właśnie niedzielne południe, 8 grudnia, nasza kaplica Świętej Rodziny pękała w szwach. Zajęte ławki, miejsca
po bokach, nawet podłoga „na tyłach”. Co sprawiło, że tak wiele osób zawiesiło na godzinę myślenie o rosole albo ciepłej kołdrze i „traciło czas w oczach świata”, trwając na Adoracji? To „zamieszanie” było owocem zaproszenia Matki Bożej
do modlitwy w tzw. „Godzinie Łaski”. Odpowiedź na wezwanie Maryi… Piękne świadectwo oddania Bogu przez Jej ręce wszystkiego, co kryją serca.
Uroczystość Niepokalanego Poczęcia, to dzień, w którym wspominamy początek życia Maryi w łonie św. Anny. Początek bez grzechu pierworodnego, który przedłużył się w wieczność – bez żadnego grzechu. Niepokalanie poczęta
i niepokalanie żyjąca…
Zawsze intrygowało mnie, dlaczego Matka Boża w objawieniach w Lourdes przedstawiła się młodziutkiej Bernadetcie jako „Niepokalane Poczęcie”. Dlaczego rzeczownik, a nie przymiotnik? Może właśnie dlatego, że Ona nie tylko została zachowana od grzechu pierworodnego, ale w każdej sekundzie swojego życia była niejako wciąż stwarzana w swej „niepokalaności”, żyjąc bez grzechu. Tajemnica trudna do zrozumienia, jednak jest pewien przykład, który do niej przybliża. Zdarza się, że patrząc na coś powiemy: „To jest białe”. O ile jednak głębiej sięgalibyśmy, mówiąc: „To jest bielą”. Nie tylko na zewnątrz, nie tylko przez chwilę… Maryja była i jest CAŁA PIĘKNA. Zawsze i w każdej „cząstce” swojej osoby. Naśladująca Tego, który nie tylko „kocha”, ale „jest Miłością”.
Małgorzata Sar